Aliexpress

Temu i AliExpress – czy to bezpieczne i na co uważać? Nowe cła od lipca 2026

Zakupy na Temu i AliExpress są legalne, a zamówione paczki w zdecydowanej większości docierają do adresata – pod tym względem obie platformy działają uczciwie. Realne ryzyka leżą gdzie indziej: w jakości i bezpieczeństwie części produktów, w praktyce zwrotów oraz w kosztach, które od 1 lipca 2026 r. zmieniły się za sprawą nowego unijnego cła. Wyjaśniamy, jak to wszystko działa i na co uważać.

Jak działają Temu i AliExpress?

Obie platformy to gigantyczne marketplace’y, na których sprzedają głównie producenci i hurtownicy z Chin, z pominięciem pośredników. Stąd niskie ceny: kupujesz często ten sam towar, który polski sklep sprzedałby kilkukrotnie drożej pod własną marką. Coraz większa część zamówień wysyłana jest przy tym z magazynów zlokalizowanych już w Europie, co skraca dostawę z kilku tygodni do kilku dni. Ta informacja (kraj wysyłki) jest widoczna przy ofercie i, jak zobaczysz niżej, od lipca 2026 ma także znaczenie finansowe.

Nowe cło od 1 lipca 2026 – co się zmieniło?

Przez lata przesyłki spoza UE o wartości do 150 euro były zwolnione z cła (VAT 23% płaciło się zawsze, zwykle automatycznie w cenie przy zakupie). Od 1 lipca 2026 r. to zwolnienie zniknęło. W okresie przejściowym, do lipca 2028 r., obowiązuje uproszczona stawka: 3 euro za każdą kategorię towaru (pozycję o tym samym kodzie celnym) w przesyłce o wartości do 150 euro. Docelowo cło ma być naliczane według standardowych stawek od pierwszego euro.

Co to oznacza w praktyce:

  • Paczka z trzema koszulkami to jedna kategoria, czyli 3 euro. Paczka z koszulką, ładowarką i wazonem to trzy kategorie, czyli 9 euro. Opłaca się zamawiać więcej rzeczy tego samego typu w jednej paczce, a nie mieszać drobiazgów z różnych półek.
  • Opłata dotyczy przesyłek wysyłanych spoza UE. Towary z europejskich magazynów platform (Temu i AliExpress intensywnie rozwijają lokalną logistykę) nie są nią objęte na granicy, więc filtr „wysyłka z Polski/Europy” zyskał drugie życie.
  • W zależności od modelu sprzedaży opłatę zobaczysz doliczoną w koszyku albo pobraną przed doręczeniem. Przy drobnych zamówieniach za kilkanaście złotych nowe cło potrafi realnie zmienić opłacalność zakupu.

Uwaga na oszustów, którzy już żerują na tej zmianie. Poczta Polska i przewoźnicy ostrzegają przed SMS-ami i mailami wzywającymi do „dopłaty cła” przez podesłany link. Prawdziwe należności opłacisz w aplikacji lub na stronie przewoźnika, do której wchodzisz samodzielnie, nigdy przez link z SMS-a. Ten schemat opisujemy szerzej w dobrych praktykach bezpieczeństwa.

Jakość i bezpieczeństwo produktów – tu jest prawdziwe ryzyko

Największy problem z tanimi platformami nie polega na tym, że towar nie dojdzie, tylko na tym, co dokładnie dojdzie. Kontrole europejskich organów nadzoru rynku regularnie wykazują, że znaczna część elektroniki, zabawek i kosmetyków z tych platform nie spełnia unijnych norm bezpieczeństwa: od ładowarek bez właściwych zabezpieczeń, przez zabawki z nadmiarem substancji chemicznych, po biżuterię z metalami ciężkimi. Sprzedawca z drugiego końca świata nie przejmuje się oznakowaniem CE tak, jak musi to robić europejski importer.

Praktyczne wnioski:

  • Kupuj bez obaw: organizery, pokrowce, ozdoby, narzędzia proste, tekstylia domowe, akcesoria hobbystyczne. Tu ryzyko ogranicza się do jakości wykonania.
  • Zachowaj ostrożność: ładowarki i powerbanki, wszystko, co podłączasz do prądu, zabawki dla małych dzieci, kosmetyki, artykuły mające kontakt z żywnością. Tu norma bezpieczeństwa nie jest formalnością.
  • Czytaj opinie ze zdjęciami od kupujących, nie zdjęcia producenta – to najlepsze źródło wiedzy o rzeczywistym wyglądzie i jakości. Sortuj po najnowszych.
  • Rozmiary ubrań bywają „azjatyckie”: zawsze porównuj tabelę wymiarów w centymetrach z własną odzieżą, zamiast ufać oznaczeniu S/M/L.

Zwroty, reklamacje i spory

Formalnie, kupując od zagranicznego sprzedawcy kierującego ofertę na rynek UE, zachowujesz prawa konsumenta, ale ich egzekwowanie od podmiotu w Chinach bywa teoretyczne. W praktyce liczy się wewnętrzny system ochrony platformy i tu obie wypadają przyzwoicie: pieniądze trafiają do sprzedawcy po potwierdzeniu dostawy, a spory rozstrzyga platforma, zwykle na korzyść kupującego przy udokumentowanych problemach (zdjęcia, opis niezgodności). Temu oferuje długi termin zwrotów z darmowym pierwszym zwrotem w zamówieniu, na AliExpress zasady zależą od sprzedawcy i programu Choice. Przy tanich przedmiotach częstą praktyką jest zwrot pieniędzy bez odsyłania towaru, bo transport do Chin kosztowałby więcej niż rzecz.

Płatności i dane

Załóż na tych platformach konto z unikalnym hasłem (jak je stworzyć) i płać metodą, którą łatwo kontrolować: BLIK-iem albo kartą, najlepiej wirtualną lub z ustawionym limitem transakcji internetowych. Obie platformy zbierają przy tym sporo danych o zachowaniu użytkownika, a ich aplikacje bywały krytykowane za nadmierny apetyt na uprawnienia – jeśli chcesz to ograniczyć, zakupy przez przeglądarkę zamiast aplikacji są rozsądnym kompromisem.

Podsumowanie

Temu i AliExpress to uczciwie działające platformy niskich cen, na których warto kupować drobiazgi i akcesoria, ostrożniej podchodząc do elektroniki zasilanej z sieci, zabawek i kosmetyków. Od lipca 2026 r. do rachunku doszło ryczałtowe cło 3 euro za każdą kategorię towaru w paczce spoza UE, więc kalkulacja opłacalności drobnych zamówień się zmieniła: łącz zakupy podobnych rzeczy, wybieraj wysyłkę z magazynów w Europie i ignoruj wszelkie SMS-y o „dopłacie do cła”, bo to oszustwo podszywające się pod nowe przepisy.