Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124
Physical Address
304 North Cardinal St.
Dorchester Center, MA 02124

Kopia zapasowa w Zdjęciach Google działa tak: włączasz ją raz, a od tej pory każde zdjęcie i film z telefonu automatycznie zapisuje się na Twoim koncie Google. Gdy telefon się zgubi, zepsuje albo utopi w jeziorze, zdjęcia pozostają bezpieczne i czekają na zalogowanie się z nowego urządzenia. Konfiguracja zajmuje dwie minuty i tyle właśnie potrwa z tym poradnikiem.
Warto to zrobić z jednego prostego powodu: dla większości ludzi zdjęcia to jedyna rzecz w telefonie, której nie da się odtworzyć. Aplikacje można pobrać ponownie, kontakty zwykle same synchronizują się z kontem, ale zdjęć wnuków z ostatnich pięciu lat nie zrobi się drugi raz.
Na większości telefonów z Androidem aplikacja Zdjęcia Google jest już zainstalowana (kolorowy wiatraczek). Na iPhonie można ją bezpłatnie pobrać z App Store – działa tam równie dobrze.
To wszystko – od tej chwili aplikacja w tle wysyła zdjęcia do chmury. Pierwsza kopia może potrwać nawet kilka dni, jeśli masz duże archiwum; telefon najlepiej zostawiać w tym czasie podłączony do ładowarki i Wi-Fi, a postęp widać po dotknięciu zdjęcia profilowego.
Dwa ustawienia warte sprawdzenia przy okazji:
Najprościej: otwórz Zdjęcia Google i dotknij zdjęcia profilowego – u góry zobaczysz status („Kopia zapasowa ukończona” albo liczbę oczekujących elementów). Drugi test, który daje pewność: wejdź na komputerze na stronę photos.google.com i zaloguj się na to samo konto. Jeśli widzisz tam swoje najnowsze zdjęcia, wszystko działa.
Ten adres warto zresztą zapamiętać, bo to pełnoprawny dostęp do całego archiwum z dowolnego komputera: możesz przeglądać, wyszukiwać (nawet po treści zdjęcia, np. „pies” albo „ognisko”), pobierać i tworzyć albumy.
Każde konto Google ma 15 GB bezpłatnego miejsca, wspólnego dla Zdjęć, Gmaila i Dysku Google. W jakości oszczędzającej miejsce wystarcza to na wiele tysięcy zdjęć, więc na start nie musisz nic płacić.
Gdy limit zacznie się kończyć (aplikacja uprzedzi o tym z wyprzedzeniem), masz dwie drogi. Pierwsza to porządki: narzędzie do zarządzania miejscem w ustawieniach podpowie rozmazane zdjęcia, duże filmy i zrzuty ekranu do usunięcia. Druga to subskrypcja Google One – najmniejszy pakiet 100 GB kosztuje 8,99 zł miesięcznie lub 89,99 zł rocznie i dla typowego domowego archiwum wystarcza na lata. Ceny warto zweryfikować przy zakupie, bo mogą się zmieniać.
To najważniejszy akapit tego poradnika. Zdjęcia Google to synchronizacja, a nie sejf z kopiami: gdy usuniesz zdjęcie w aplikacji Zdjęcia Google, zniknie ono także z chmury i ze wszystkich urządzeń zalogowanych na to konto. Usunięte zdjęcia trafiają na 60 dni do kosza w aplikacji, skąd można je przywrócić, ale po tym czasie przepadają.
Jeśli chcesz zwolnić pamięć telefonu bez ruszania chmury, służy do tego wyłącznie opisywana w poradniku o zwalnianiu miejsca funkcja „Zwolnij miejsce na urządzeniu” (zdjęcie profilowe > Zwolnij miejsce). Ona usuwa lokalne kopie plików, które są już bezpieczne w chmurze – to jedyna bezpieczna droga.
Z tego samego powodu przy naprawdę bezcennych zbiorach warto mieć drugą kopię poza Google: raz na jakiś czas zgraj zdjęcia na komputer lub dysk zewnętrzny. Zasada dwóch niezależnych kopii to standard, który polecamy w dobrych praktykach bezpieczeństwa.
Na iPhonie naturalnym wyborem jest wbudowany iCloud, który działa analogicznie (Ustawienia > Zdjęcia > Zdjęcia iCloud). Różnica praktyczna sprowadza się do darmowego limitu: iCloud daje 5 GB, Google 15 GB. Jeśli nie chcesz płacić abonamentu, Zdjęcia Google na iPhonie są sensowną alternatywą; jeśli korzystasz też z innych urządzeń Apple albo i tak planujesz subskrypcję, zostań przy iCloud. Nie ma potrzeby używać obu naraz – dublowanie kopii w dwóch chmurach tylko zapycha oba limity.
Włączenie kopii zapasowej w Zdjęciach Google to jedna z tych dwuminutowych czynności, które kiedyś mogą uratować lata wspomnień: przełącznik w ustawieniach aplikacji, wybór jakości i gotowe. Zapamiętaj przy tym żelazną zasadę: do zwalniania pamięci telefonu służy funkcja „Zwolnij miejsce”, a nie ręczne kasowanie zdjęć w aplikacji, bo to usuwa je również z chmury.